Zaczarowany dwór.

Duma dawnego Gdańska. Najsłynniejsza gospoda północnej Europy. Salon elit z legendą arturiańską w tle. To Dwór Artusa. Gościł arystokratów, patrycjuszy i kupców z dalekiego świata. Prawdziwy dwór! Choć królowie zaglądali tu rzadko, a z manierami różnie bywało...

Narty wokół jeziora.

Ten pomysł na zimowy wypad do Karyntii jest nieco inny niż klasyczny wyjazd narciarski. Zamieszkamy nie na stoku, ale nad brzegiem jeziora Millstättersee. Wokół, w zasięgu pół godziny jazdy samochodem, jest aż sześć ośrodków narciarskich.

Królowie lodu.

Zima na Mazurach jest bajkowa. Zamarznięte jeziora, nieskończone białe przestrzenie i fantastyczne formy utworzone przez wiatr, śnieg i lód. Niewielu turystów, puste pensjonaty i niższe ceny. A jednocześnie coraz więcej atrakcji.

Lista dobrych uczynków.

Jeszcze dwa lata temu krakowską fabrykę Schindlera można było oglądać tylko z zewnątrz. Wsiadało się na Kazimierzu w meleksa, brało kurs na Zabłocie i jechało na Lipową, pod zamkniętą bramę. Zdarzało się, że łaskawy portier pozwalał rzucić okiem na dziedziniec. Dziś jest inaczej.

Tylko wełna.

By utkać 25 metrów szerokiego na jard tweedu, przy krosnach trzeba spędzić cały dzień. 696 nici w szerz i tysiące wzdłuż. Jednak właśnie dzięki ręcznej pracy tkaczy ze szkockich wysp Harris Tweed cieszy się taką renomą.

Powrót do Jet-Set.

Kurorty narciarskie różnią się od siebie właściwie tylko szczegółami: liczbą i długością tras, lokalną kuchnią, i tym, że czasami nie można wjechać do nich samochodem. Tylko położone w szwajcarskiej dolinie Engadine St. Moritz jest jedyne w swoim rodzaju.

Archipelag wielorybów.

Ostatniego wieloryba upolowano u wybrzeży Azorów w latach 80. Wielorybników z harpunami zastąpili turyści z aparatami. Ale dawne tradycje nie odeszły w zapomnienie. I wciąż można tu spotkać nie tylko wieloryby, ale i usłyszeć morskie opowieści.

Jaśniejszy odcień bieli.

W Laponii zima nie jest nudna. Tylko tu jest szansa na reniferowe prawo jazdy i pływanie w przeręblu zrobionym przez lodołamacz. Na safari na skuterach śnieżnych lub w psim zaprzęgu. A jeśli nocleg, to oczywiście w igloo. Albo jeszcze lepiej – w Śniegowym Zamku.

2010-01-01 10:18:40
2009-08-04 18:17:01
2009-08-04 08:29:44
2009-08-01 21:18:46
Wyobraź sobie, że jesteś podróżnikiem. Przybywasz w nocy do nieznanej krainy i padasz na łóżko w pierwszym napotkanym hotelu. Czy rano ...
Wszystkie śniadania świata
Hotel Krasicki z Lidzbarka Warmińskiego został laureatem światowej nagrody hotelarskiej. Uzyskał główne nagrody w kategorii Architektura i ...
Hotel Krasicki najlepszy
Dokładnie w wagoniku kolejki linowej. Niemożliwe? A jednak! Gdzie? Oczywiście w ojczyźnie sauny – Finlandii.
Sauna w powietrzu