W sezonie można się tu bawić do białego rana w licznych klubach i dyskotekach. Jednak Bodrum, oprócz zabawy oferuje także inne atrakcje.
Kiedyś słynne w starożytności
miasto Halikarnas z jednym z 7 cudów świata – Mauzoleum. Potem
mała rybacka wioska poławiaczy gąbek, w drugiej połowie XX wieku
ulubiony kurort stambulskiej burżuazji, a dziś tureckie
Saint-Tropez.
Takie są kolejne wcielenia Bodrum, znanego dziś jako
najbardziej rozrywkowe miejsce na tureckim wybrzeżu. W sezonie trwa tu nieustająca zabawa głównie za sprawą młodzieży przybyłej tu licznie z całej Europy.
Po sezonie warto zakosztować spokojniejszych atrakcji. Na przykład
popłynąć w rejs guletą. To przepiękne, drewniane, tradycyjne
łodzie. Są smukłe, z ogromnymi żaglami i luksusowym
wyposażeniem.
Można popłynąć w tygodniowy rejs aż na Rodos, ale
są też krótsze wyprawy wzdłuż wybrzeża, z postojami w
zatoczkach Morza Egejskiego.
Rejsy w październiku są tańsze o 1/3
niż w sierpniu.
Jak dojechać
Z Warszawy liniami
lotniczymi Turkish Airlines, www.thy.com, z przesiadką w Istambule.
Koszt podróży w dwie strony to 416 euro (1700 zł).
Gdzie spać
Ada Hotel na
półwyspie Bodrum, w Golturkbuku – wysmakowanie rustykalny, w
tradycyjnych budynkach z kamienia w pięknym ogrodzie. Wnętrza w
najlepszym orientalnym stylu.
Z kim pojechać
Tygodniowy
pobyt w Bodrum z Itaką, www.itaka.pl, kosztuje od 1900 zł. |