Wszystkie twarze Egiptu

Działa na wszystkie zmysły. Urzeka kolorami, oplata zapachami. Egipt to białe nadmorskie domy, złota pustynia, soczyście zielenie oazy, wyblakłe pastele zabytkowych kamienic Kairu czy Aleksandrii i niebo lazurowe prawie przez okrągły rok.

To jeden z najchętniej odwiedzanych krajów świata. Miliony turystów przyciąga słońce, krystalicznie czysta woda, zabytki z czasów faraonów.

Pomysłów na Egipt może być mnóstwo. Przyjeżdża się tu po to, by nurkować w bajecznie kolorowych rafach koralowych, odpocząć na plaży, zobaczyć piramidy, sfinksa czy świątynie Luksoru, zwiedzić arabskie miasta, popłynąć w rejs po Nilu.

Egipt to też ogromne kaniony, wielkie połacie pustyni, oazy, góry Synaj, nubijskie i beduińskie wioski.

 I zapachy – różnorodne, dziwne, inne. Aromat palonej owocowej melasy z fajek wodnych, sprzedawanych na każdym rogu melonów, małych jak palce bananów, lepkich owoców mango i przyprawiający o zawrót głowy słony zapach morza.

Podwodne ogrody

Spotkanie z Egiptem często zaczyna od Sharm El Sheikh. Ten popularny kurort składa się z dwóch części: starej, zwanej Sharm al-Maya, i nowej – Na’ama Bay.

Ta stara klimatem przypomina niektóre dzielnice Kairu czy Aleksandrii. Ma typowy egipski suk pełen rozkrzyczanych sprzedawców oferujących pachnące, tropikalne owoce i warzywa.

Palarnie sziszy zawsze pełne są zamyślonych mężczyzn, zasnutych chmurami dymu z fajek wodnych, pochylonych nad szklankami kawy i herbaty.

W kawiarniach słucha się patetycznych pieśni Oum Kalsoum – najpopularniejszej pieśniarki Egiptu, zmarłej przed ponad trzydziestu laty. To absolutna artystyczna świętość w Egipcie. W Kairze są kawiarnie, gdzie wydzielono sale, w których nie podaje się ani sziszy ani miętowej herbaty, tylko w absolutnej ciszy słucha jej głosu.

W starej części Sharm, w małych restauracjach i barach, można spróbować ta’amiyyi (kulki z mielonych nasion ciecierzycy) i koshari (makaron z ryżem, soczewicą i ciecierzycą, cebulą polany ostrym sosem pomidorowym) – typowych dań Egiptu.

Trudniej o nie w dudniącej muzyką i oślepiającej feerią świateł nocnych klubów, eleganckiej Na’ama Bay, do której przybywa większość turystów. Czas w Sharm el-Sheikh dzieli się zwykle na leżenie na jednej z niezliczonych plaż, zakupy w sklepach z egipską cepelią, podziwianie raf koralowych.

Najwięcej wrażeń dostarcza morski park narodowy – Ras Muhammad, nazywany niekiedy Rajskim Ogrodem Morza Czerwonego. To nieduży cypel wieńczący południowy koniec półwyspu synajskiego i otaczające go niezwykle piękne laguny i rafy koralowe.

W Ra's Muhammed występuje ponad 170 rodzajów koralowych ekosystemów oraz prawie 1000 gatunków ryb oszałamiających kształtami i intensywnymi barwami.

Główną atrakcją są rekiny, stada delfinów, ogromne ryby-napoleony, tuńczyki, barakudy i mureny o ostrych jak brzytwa zębach oraz wielkie, jadowite płaszczki. Podczas podwodnych wypraw, można też natknąć się na rodziny ospałych żółwi, stada meduz i imponująco wielkie langusty.

W okresie letnim występujące tutaj bardzo silne prądy morskie przynoszą ogromne ilości planktonu, które przyciągają do Ra’s Muhammad duże ławice ryb, a te ściągają rekiny.

Egipcjanie niekiedy zanęcają te drapieżne ryby, wlewając do morza wodę z krwią zwierzęcą, co jest surowo zabronione przez zarząd parku, ale podekscytowani nurkowie mogą pływać potem w stadzie rozdrażnionych rekinów.

Amatorów nurkowania do wraków na pewno nie rozczaruje rafa