Antibes: słońce za progiem

Aż trudno uwierzyć, że wystarczą cztery godziny lotu i na tym samym kontynencie można znaleźć tyle słońca. Wystarczy dotrzeć do Nicei, aby słoneczne południowe wybrzeże Francji stało otworem.

O tym niezwykłym klimacie wiedzieli już w XIX wieku mieszkańcy Europy północnej i wschodniej, którzy chętnie spędzali tu zimowe miesiące. Słoneczne światło, łagodność powietrza, francuski styl życia, świetne restauracje, piękne hotele, energetyczna żółć kwitnących mimoz.

Niewątpliwie ten sam kontynent, zdecydowanie inny świat. Nawet kiedy w Polsce jest zima tam czekają tarasy kawiarni, nadmorskie promenady, lokalne targi. To idealny moment, żeby poznać Lazurowe Wybrzeże od najlepszej strony.

Na przykład w Antibes-Juan les Pins. Bez tłumów turystów, bez korków, bez upałów. Hotele, których jest tu kilka tysięcy, kuszą pozasezonowymi cenami.

Nowoczesna architektura Cap d’Antibes Beach Hotel (www.ca-beachhotel.com) w połączeniu z dekoracją wnętrz inspirowaną morzem sprawia, że podwójnie tu czuć rybackie i morskie tradycje Antibes. Stylowe art déco panuje w hotelu Belles Rives tuż przy plaży (www.bellesrives.com).

Łatwiej też o stolik w restauracjach, nawet tych najbardziej renomowanych. Na ryby warto pójść do Don Juan na rue Thuret, na autentyczną śródziemnomorską kuchnię (śladami gwiazd canneńskiego festiwalu) do Michelangelo na rue des Cordiers, a na najlepszą, klasyczną zupę rybną bouillabaisse do restauracji Bacon prowadzonej przez rodzinę Sordello od 1948 roku przy bulwarze Bacon.

Dla tych, którzy chcą zetknąć się z kuchnią śródziemnomorską u źródła, czyli w świecie produktów, idealnym miejscem będzie kryty targ w Antibes przy Cours Massena. Czynny codziennie oprócz poniedziałków od 6 do 13.

Antibes to też wyzwanie artystyczne: słynne muzeum Picassa w pięknym Zamku Grimaldich i elitarne muzeum Fundacji Hartung Bergman: miejsce emblematyczne dla sztuki architektonicznej drugiej połowy XX wieku (czynne tylko w piątki). www.antibes-juanlespins.com