Przepis na slowfoodową gęś Gęś rzadko jest w Polsce przygotowywana. / fot. materiały prasowe
Polska

Przepis na slowfoodową gęś

17listopada2011

Będzie to gęś o zapachu czosnku i rozmarynu, gęś duszona w grzybowym sosie z prawdziwkami. Autorami tego przepisu są kucharze z Hoteli SPA Dr Irena Eris.

Przed przepisem może krótki tekst o roli gęsiny w dniu Święta Niepodległości w Polsce?

 

Składniki (na 6-8 osób)

Tuszka gęsi – 1 szt.

Czosnek – 5 ząbków

Rozmaryn – 2 gałązki

Olej – kilka kropel

Podgrzybki suszone – 2 dag

Prawdziwki suszone – 2 dag

Prawdziwki świeże lub mrożone – 30 dag

Mąka ziemniaczana – 2 łyżki

 

Sposób wykonania

Gęsią tuszkę dokładnie oczyszczamy i płuczemy zimną wodą.

Z siekanego czosnku i igiełek rozmarynu z dodatkiem oleju, soli i świeżo mielonego pieprzu sporządzamy marynatę.

Gęś nacieramy dokładnie z każdej strony, również wewnątrz.

Tak pachnącą gęś odstawiamy w chłodne miejsce np. na całą noc.

Następnego dnia gęś wstawiamy do zimnej brytfanny i delikatnie obsmażamy z każdej ze stron, pozwalając na wytopienie się zbędnego tłuszczu.

Zrumienioną gęś podlewamy gorącą wodą z dodatkiem skrojonych suszonych grzybów i jedną cebulą skrojoną w ćwiartki.

Dusimy tak długo, aż gęś będzie miękka, delikatnie ją wyjmujemy i schładzamy.

Luzujemy mięso z kości i porcjujemy na 6-8 porcji.

Z esencji z gęsi zdejmujemy tłuszcz i łączymy z przesmażoną kostką z borowików i cebuli.

Sporządzamy zawiesinę z mąki i zagęszczamy sos grzybowy.

Gęś podgrzaną w sosie borowikowym podajemy z tłuczonymi ziemniakami.

 

Najnowsze

  • Największe atrakcje Berlina

    Największe atrakcje Berlina

    Pachnący pizzą Neapol, zagryziony bagietką Paryż, oblana czekoladowym strumieniem Bruksela, a z krewetką miedzy zębami – Barcelona. A jak smakuje Berlin? Różnorodnością.

  • Walizka trafi do Łodzi

    Walizka trafi do Łodzi

    Znamy laureatów naszej zabawy, w której zdobyć można było elegancką, solidną i pakowną walizkę francuskiej firmy DELSEY Paris.

  • Austriackiej Riwiery

    Austriackiej Riwiery

    Opatija była jednym z najmodniejszych kurortów Austro-Węgier. Zwana wówczas Abbazia (po polsku Abacja), położna półwyspie Istria, przyciągała łagodnym klimatem, pięknym wybrzeżem i bujną roślinnością.