Księżna spała Na szlaku ścieżki edukacyjnej Rezerwat Spały (fot. A. Rodowicz)
Spała

Księżna spała

11czerwca2014

Nazwiska prezydentów obok imion ich adiutantów. Oficjalne wizyty dyplomatów i miłosne perypetie. Spała widziała niejedno. Wydarzenia zapisywane w kronikach oraz historie opowiadane wyłącznie szeptem, składają się na fascynujące dzieje małej nadpilickiej osady, którą upodobał sobie wielki świat.

Czarna suknia furkocze wokół kostek, a mocno wcięty w pasie strój podkreśla szczupłą i gibką talię amazonki. Sierść karego konia błyszczy w delikatnym słońcu jesiennego poranka. Kobieta z gracją siedzi bokiem w siodle. Na głowie ma wysoki kapelusz
z wąskim, wywiniętym do góry rondem, na dłoniach rękawiczki z jasnej skórki. Spina rumaka, który zgrabnie przeskakuje przez powalone drzewo, przecina w pełnym galopie świetlistą polanę i znika w gąszczu, goniąc stado łań. „Jaki by nie był stary ten las, jakie by nie były wielkie jego wiekowe dęby i sosny, to takiej amazonki nigdy nie widziały” – zachwycał się anonimowy sprawozdawca polowania.

 

Na szlaku ścieżki edukacyjnej Rezerwat Spały, wytyczonej w parku krajobrazowym. Po drodze mija się kilkanaście okazałych dębów (fot. Agnieszka Rodowicz)

 

Mówił o carycy Marii Fiodorownie Romanowej i lasach wokół Spały. Takich opowieści jest więcej. Ale zazwyczaj trzeba ich szukać między wierszami, dopowiadać sobie szczegóły, oglądając zdjęcia. Bo w oficjalnych dziejach Spały – która najpierw była terenem polowań polskich władców, potem urzekła dwóch ostatnich carów Rosji, a następnie prezydentów II Rzeczypospolitej – bohaterami są głównie mężczyźni. Tymczasem historia położonej w Puszczy Pilickiej osady związana była
od samego początku także z kobietami.

 

Legenda mówi, że dawno temu, w dzień św. Huberta, przybyła do wsi grupa myśliwych. Była wśród nich pewna księżna ubrana w strój do konnej jazdy. Pogoda dopisywała, a dama oddaliła się od grupy, by obejrzeć nadrzeczne dęby. Kiedy wieczorem na odgłos rogu nie wróciła do swoich towarzyszy, jej ojciec zarządził poszukiwania. Po długich godzinach niepokoju, gdy mrok ogarnął gęstwinę, jeden z gońców zameldował: „Księżna spała”. Okazało się, że odnalazł kobietę pogrążoną we śnie pod którymś z drzew. Od tej pory miejsce drzemki zaczęto nazywać Spałą.


Książę Aleksander Aleksandrowicz z rodu Romanowów po raz pierwszy znalazł się w tej okolicy w 1876 roku. Ubił wtedy niezwykle okazałego jelenia i tak zachwycił się polaną u zbiegu rzek Pilicy i Gaci, że kazał postawić na niej myśliwski pałacyk. Już podczas tej wizyty towarzyszyła mu żona, Maria Fiodorowna, która – jak donosili carscy kronikarze – oddawała się polowaniom bez reszty. Jej mąż pozował do zdjęć z trofeami, ale od używania strzelby wolał podobno podziwiać przyrodę. Caryca była natomiast wyśmienitą amazonką, a jej ulubioną formą polowania był parfors – gonitwa ze sforą psów, która trwała tak długo, aż zwierzyna padała ze zmęczenia.

 

Uczestnicy tych wydarzeń podziwiali łowiecki kunszt i lekkość, z jaką Maria kierowała koniem w pełnym galopie. A także uczucie, jakim darzyła męża. Bo choć ślub był decyzją polityczną, małżeństwo okazało się wyjątkowo udane. W 1885 roku wybudowany został drewniany pałacyk dla cara i jego rodziny. Potem przyszła kolej na hotele, koszary, stajnie, wieżę ciśnień. Budynki wznoszono z czerwonej cegły, a balkony, zwieńczenia dachów czy okiennice ozdabiano ażurową snycerką. W ten sposób w środku puszczy wyrósł okazały zespół rezydencyjny o niespotykanej w tej okolicy, uzdrowiskowej architekturze.

 

Pod koniec XIX wieku powstał w Spale park w stylu krajobrazowym. Być może właśnie w tych alejkach spacerowych rozpoczął się romans innej Marii. I choć miał szczęśliwe zakończenie, dostarczył też kochankom cierpień. Najpierw jednak Spała zmieniła właścicieli. Mimo że I wojna światowa nie obeszła się z nią łaskawie, przeznaczono ją na reprezentacyjną rezydencję rządu Rzeczypospolitej. Bywali tu naczelnik Józef Piłsudski i prezydent Stanisław Wojciechowski. Najbardziej polubił Spałę następca tego ostatniego – Ignacy Mościcki. „W każdy piątek jechał do Spały i wracał do Warszawy w poniedziałek”– opowiada Michał Słoniewski, historyk i przedsiębiorca, autor kilku książek o nadpilickiej wsi.

 

Można się z nich dowiedzieć, że Mościcki kochał polować i wypoczywać w lesie, ale także tutaj pracował. Bardzo dbał o miejsce nazwane „najpiękniejszą leśniczówką Polski”. Ponieważ wychowanie fizyczne uważano za istotny element patriotycznego kształcenia młodzieży, Mościcki zaczął urządzać we wsi zloty organizacji sportowych oraz zawody, na które przyjeżdżały delegacje z całego kraju i z zagranicy. Wprowadził też zwyczaj obchodów dożynkowych. Z roku na rok przybywało coraz więcej gości, więc z polecenia władzy wybudowano stadion na dziesięć tysięcy widzów, boisko, a potem krytą halę.

 

Echa dawnych polowań – trąbki, tak zwane sygnałówki, w restauracji Pod Żubrem. Wśród innych trofeów myśliwskich wiszących na ścianach są i te ze spalonego pałacu carskiego (fot. Agnieszka Rodowicz)


W prezydenckich obowiązkach towarzyszyła Mościckiemu żona, Michalina z Czyżewskich. Niezależna, silna, powszechnie szanowana. Ale czy kochana przez prezydenta? Tego nie wiadomo. W swoich wspomnieniach nie napisał o miłości do małżonki, choć przeżyli razem 40 lat i mieli czwórkę dzieci. Jednak w 1932 roku Michalina zmarła. Rok później Polska dowiedziała się, że Ignacy Mościcki ożenił się z młodszą o prawie 30 lat Marią Dobrzańską-Nagórną. Różnica wieku nie była jedyną przyczyną skandalu.

Polecane wideo

 

Wybranka prezydenta pracowała jako sekretarka Michaliny Mościckiej i była wcześniej żoną osobistego adiutanta prezydenta – Tadeusza Nagórnego. Warszawa huczała od plotek i docinków. Małżonkowie uciekali więc jak najczęściej do Spały, w której poznali się kilka lat wcześniej. Tu mogli cieszyć się szczęściem. Ze wspomnień świadków wynika, że 67-letni prezydent naprawdę się zakochał. Podobno nosił wybrankę na rękach i mówił o niej „moja mała”. W Spale drugą towarzyszkę Mościckiego przyjęto ciepło. Tym bardziej że Maria była spokojną i bezpretensjonalną osobą.

 

Z jednakowym szacunkiem odnosiła się do urzędników państwowych, dyplomatów oraz do służby. A mieszkanki Spały prosiła, by jak najczęściej chodziły w tradycyjnych strojach, które bardzo jej się podobały. O takich między innymi szczegółach
pisze Andrzej Kobalczyk, dyrektor Skansenu Rzeki Pilicy w Tomaszowie Mazowieckim. Publikowane przez niego na łamach lokalnego tygodnika artykuły pokazują Spałę
widzianą oczyma zwykłych ludzi, najczęściej kobiet, związanych z rezydencją prezydenta. Pokojówki, podkuchenne, kredensowe, krawcowe, żony kamerdynerów opowiadają o tym, czego nie można znaleźć w podręcznikach historii.

 

O Lordzie – ulubionym psie Mościckiego, który podkradał panu skarpetki. O tym,
co jedzono i jak ubierali się goście eleganckich rautów.Przyjemnie o tym poczytać, siedząc na ławce między przystrzyżonymi w kule krzewami dawnego carskiego parku.
Wkoło unosi się zapach kwitnących magnolii, kasztanowców i wracającego do życia lasu. Spała, która w postpeerelowskich czasach, niczym legendarna księżna, przysnęła, teraz znów się budzi. Przede wszystkim dzięki prywatnym inwestorom.
W liczącej około 400 mieszkańców osadzie dostrzegli niespodziewany potencjał. Jedną z takich osób był historyk Michał Słoniewski.

 

Po raz pierwszy zawitał tutaj ponad 40 lat temu. „Przyjechałem na zgrupowanie jako młody zawodnik lekkiej atletyki. I tak zaczęła się moja ze Spałą znajomość” – wspomina. Pod koniec lat 90. kupił dwa zabytkowe budynki i urządził w nich pensjonaty nawiązujące wystrojem do epoki carów oraz prezydentów. „Podczas remontu siłą rzeczy zacząłem szukać informacji, dokumentów, fotografii” – mówi. Efektem tych poszukiwań są trzy książki o miejscowości. Według pana Michała, dziś prezesa zarządu lokalnej organizacji turystycznej, Spała – poza frapującą przeszłością i wspaniałą przyrodą
– ma jeszcze jeden atut. „Można tu spotkać sławy polskiego sportu.

 

Jeden z apartamentów w pensjonacie Carski Dwór. Urządzono go tak, by przypominał czasy ostatnich Romanowów, którzy regularnie w Spale wypoczywali (fot. Agnieszka Rodowicz)

 

Lekkoatletów biegających po lesie, ciężarowców na kawie w wieży ciśnień czy siatkarzy zajadających dziczyznę w hotelu Mościcki. Można wielki sport i jego bohaterów zobaczyć od kuchni”. I to właśnie jest w Spale najciekawsze. Wielka historia i jej bohaterowie widziani z perspektywy garderoby, garażu, zaplecza.

Galeria - 7 zdjęć

Najnowsze

  • Czeka Cię długi lot? Sprawdź, jak wykorzystać ten czas

    Czeka Cię długi lot? Sprawdź, jak wykorzystać ten czas

    Dla niektórych podróż samolotem to rozrywka i ekscytujące wydarzenie. Dla innych stres, nuda i zmęczenie. Bez względu na to do której grupy należysz, warto spędzić godziny w samolocie w możliwie najlepszy sposób. Najlepszą ku temu okazję zapewniają podróże prywatnymi odrzutowcami, które coraz prężniej działają na polskim rynku. Sprawdź, jak efektywnie spędzić czas na pokładzie samolotu.

  • Legendarna panierka z KFC. Zobacz jej historię!

    Legendarna panierka z KFC. Zobacz jej historię!

    Kentucky Fried Chicken, czyli kultowe KFC to sieć restauracji doskonale znana na całym świecie. Soczyste skrzydełka czy stripsy pokochaliśmy za ich soczystość i smak, ale przede wszystkim za… legendarną panierkę.

  • 10 największych atrakcji Turcji. Co warto zobaczyć?

    10 największych atrakcji Turcji. Co warto zobaczyć?

    Turcja - popularna destynacja wakacyjnych wojaży. To kraj położony na dwóch kontynentach, otoczony czterema morzami. Sprawdź, co warto zobaczyć i koniecznie zwiedzić podczas pobytu w Turcji!