Narty w Hemsedal Zimowy krajobraz w Hemsedal (fot. Błażej Żuławski)
Norwegia

Narty w Hemsedal

07grudnia2010

Mało kto może pochwalić się jazdą na nartach w Norwegii. Jednak chęć odkrywania nowych miejsc, sprawią, że wkrótce ruszymy także na tamtejsze stoki. Na przykład do Hemsedal, drugiego co do wielkości norweskiego ośrodka narciarskiego.

Właściwie to genialnie proste. Norwegia posiada góry i klimat, który gwarantuje śnieg od początku listopada prawie do końca kwietnia. Wystarczy zbudować trochę wyciągów i sukces murowany.

Póki co jest to sukces lokalny, ale władze regionu intensywnie pracują nad tym, by to zmienić. Hemsedal leży w środkowej Norwegii, 220 km na północ od Oslo, jakieś 2 godziny jazdy autobusem z tego miasta. Tak zresztą najłatwiej jest się tam dostać.

W sezonie zimowym, w każdy piątek i sobotę, autokary kursują z lotniska Gardermoen do samego Hemsedal. Na miejscu można poruszać się taksówkami albo lokalnymi autobusami.

Te ostatnie dowiozą też w razie czego do stacji kolejowej, z której można złapać pociąg do stolicy kraju. Już sam dojazd do Hemsedal jest bardzo malowniczy i podróż spędza się właściwie z nosem przyklejonym do szyby.

Natura w Norwegii jest tak przytłaczająco piękna, że dziełom człowieka trudno ją prześcignąć. Może stąd bierze się chłodny minimalizm norweskich projektów – z rezygnacji z rywalizacji z rozbuchanym pejzażem.

Nitka asfaltu ciągnie się po horyzont, znikając i pojawiając się za kolejnymi pagórkami. Od czasu do czasu pojawia się jakiś skromny drewniany kościółek z prostym, małym cmentarzem, w którym małe kamienne nagrobki sterczą z trawy i wyglądają jak scenografia filmu o pionierach, którzy podbijali dzikie stany Ameryki.

Hemsedal zresztą, przecięte na pół główną drogą, wokół której mieszczą się hotele, restauracje i sklepy (z motywami niedźwiedzia czy łosia w szyldach), również może kojarzyć się z Ameryką zakodowaną przez kino w naszej zbiorowej świadomości.

Na stałe mieszka tu niespełna 2000 osób, liczba ta jednak wzrasta wielokrotnie wraz z najazdem turystów. Inwestycje w infrastrukturę zaczęły się niedawno, ale hoteli i domków do wynajęcia nie brakuje: jest 1509 apartamentów, 45 domków kempingowych i 265 pokoi hotelowych, co w sumie daje 6000 miejsc noclegowych.

Apartamenty wyposażone są zawsze we wszystko, czego człowiekowi potrzeba, a nawet więcej, bo prywatna sauna to tutejszy standard. Hotele oferują jeszcze usługi spa&wellness, a ponieważ domki są często ich własnością, atrakcje są również dostępne dla ich lokatorów.

Jeśli chodzi o trasy zjazdowe, to Hemsedal ma ich w sumie 51, w tym 23 zielone, 13 niebieskich, 8 czerwonych i 7 czarnych. Wszystkie świetnie przygotowane.

Można się do nich dostać sześcioma wyciągami krzesełkowymi lub piętnastoma orczykami o przepustowości 28 000 osób na godzinę. Snowboardziści powinni tylko pamiętać, że orczyki są bardzo długie i jazda nimi często powoduje ból w pachwinach.

To, w czym Norwegia jest mocna, to snowparki. Na terenie ośrodka mieści się ich aż pięć – zabawa dla całej rodziny gwarantowana. Gdy u nas ćwiczy się szybką jazdę w slalomie, Norwegowie od lat 5 do 105 ćwiczą freestyle. Skoki, graby i slide’y rządzą.

I nigdzie w Europie nie widać tylu wylansowanych freestylowców co tutaj. Po dniu spędzonym na zimowym szaleństwie trzeba koniecznie skosztować przepysznych kotletów z łosia ze słodką borówką.

Prawdą jest jednak, że Norwegia rybami stoi, i to je należy przede wszystkim zamawiać. Alkohol, tradycyjnie w Skandynawii, jest pioruńsko drogi, można więc zafundować sobie detoks ciała i umysłu.

Przy kilkudniowym pobycie warto urozmaicić wakacje i pojeździć psim zaprzęgiem lub pościgać się skuterem śnieżnym. Adrenalina, jaka się podczas takiego wyścigu wytwarza, pozwala poczuć, że się żyje.

Jeśli ktoś lubi zwiedzać nowe miejsca, to ze względu na przyrodę i krajobrazy Norwegia jest godna polecenia. A biorąc pod uwagę, że plany włączania kolejnych szczytów do narciarskiego kompleksu Hemsedal są szeroko zakrojone, a funduszy państwu nie brak, to za parę lat powstać tu może wielki kompleks na alpejską skalę.

INFO: Karnet na dzień kosztuje 365 koron norweskich (182 zł), na 5 dni 1465 NOK (731 zł).www.skistar.com/Hemsedal/

Galeria - 1 zdjęcie

Najnowsze

  • Jak Czesi nalewają piwo?

    Jak Czesi nalewają piwo?

    Na pewno inaczej niż my, Polacy. Gdy w Polsce nadmiar piwnej piany w kuflu rzadko odbierany jest pozytywnie, w Czechach biała i gęsta „pěna” to najlepsza i integralna część złocistego trunku. Dlatego właśnie powstały cztery zupełnie odmienne sposoby serwowania piwa na czeski sposób – hladinka, čochtan, mliko i šnyt. Czym różnią się od siebie?

  • Które miejsce wybrać?

    Które miejsce wybrać?

    Robi się coraz cieplej, przyroda kusi zielenią coraz mocniej i na samą myśl o wakacjach robi się przyjemniej. Możliwości spędzenia urlopu jest z każdym rokiem więcej. Oto pięć hoteli, w których wakacje mają szanse być nie tylko przyjemne, ale też nie zrujnują kieszeni.

  • Pięć miast na weekendowy wypad

    Pięć miast na weekendowy wypad

    Dokąd pojechać na krótka wycieczkę? Oto propozycje pięciu miast, które choć wydają się znane i popularne, to jednak cały czas potrafią zaskoczyć.

Polecamy

  • Podróżnicze marzenie roku

    Podróżnicze marzenie roku

    Mauritius, czyli pięciogwiazdkowa wyspa zwana krainą marzeń staje się nowym, podróżniczym trendem. Dziewiczy krajobraz przepełniony tropikalną roślinnością, wybrzeża pokryte śnieżnobiałym piaskiem, dobijające do brzegu ciepłe wody Oceanu Indyjskiego, muzyka szumiących fal, egzotyczne zwierzęta i wszechobecny luksus stają otworem dla każdego podróżnika żądnego niezapomnianych wrażeń.

  • Slow Market zacumuje nad Wisłą

    Slow Market zacumuje nad Wisłą

    Fast food odchodzi do lamusa. Slow food wypiera go z kulinarnej mapy Warszawy. Od połowy maja, przez całe wakacje co weekend nad Wisłą będą obywały się letnie targi spożywcze Slow Market, promujące lokalne, zdrowe i rozsądne podejście do konsumpcji.