Jeżdżenie po dachu wskazane Dach z połaciami żywego mchu to nie tylko spełnienie wymogów prawa budowlanego. Roślinność na StreetDome zatrzymuje deszczówkę, która wyparowuje, zamiast zalewać teren (fot. Mikkel Frost/CEBRA)
Dania

Jeżdżenie po dachu wskazane

18listopada2015

Podobno jest najbardziej niesamowitym skateparkiem na świecie. Jego architektura nie wdzięczy się jedynie atrakcyjnym wyglądem. Każdy specjalnie ukształtowany metr kwadratowy betonu służy tutaj użytkownikowi. Zobaczmy, jak w niewielkim duńskim miasteczku Haderslev współczesna forma wynika ze współczesnej funkcji.

Czasem w kolejce do samolotu można zauważyć żylastego młodego człowieka z kaskiem przytroczonym do niedużego plecaka. Zdarza się też, że do pociągu wsiada wyrośnięty chłopak z hulajnogą lub brodacz z mikrorowerem. Deskorolkarze oraz miłośnicy innych sportów miejskich chętnie eksplorują zamiejscowe, a nawet zagraniczne skateparki.
Ten w południowej Danii warto zobaczyć, nawet jeśli pod nogą nie miało się nigdy niczego na kółkach.

 

Betonowy obiekt sprawia wrażenie przeniesionego z modernistycznej Brasílii; tylko
że po drodze trochę się rozfalował i stracił osie symetrii. Tam byłby jednak dostojnym budynkiem o funkcji państwowej, tutaj jest przestrzenią wyżycia się, radości i ruchu dla każdego. StreetDome, centrum sportów miejskich w Haderslev, jest dziełem
architektów z pracowni CEBRA oraz projektantów ze studia Glifberg+Lykke.

 

„Duński dizajn i skatepark to połączenie z nieba rodem” – tak otwarcie StreetDome skomentował pewien użytkownik. Zarówno początkujący, jak i profesjonaliści znajdą tu coś dla siebie (fot. Mikkel Frost/CEBRA)

 

Współwłaściciel tego ostatniego, Rune Glifberg, pseudonim „Duński destruktor”,
to jeden z najlepszych skaterów świata. Ośrodek składa się głównie z imponującego skateparku, liczącego cztery i pół tysiąca metrów kwadratowych – w Europie rzadko spotyka się większe. Towarzyszy mu przestrzeń spacerowa, boisko do ulicznej koszykówki, teren treningowy dla amatorów parkuru, ścianka bulderowa do wspinaczki
i zbiornik wodny do kajak polo. Całość, jak to w Danii, leży oczywiście nad wodą – morze wcina się w ląd fiordem Haderslev. Projekt powstał z inicjatywy lokalnego aktywisty Mortena Hansena.

 

Pragnął on wykreować miejsce spotkań osób w różnym wieku i o różnej pozycji społecznej, lubiących aktywność, chcących spędzać czas razem w miejskim środowisku, ale w porządnie zorganizowanym i miłym dla oka otoczeniu. Budynek w kształcie kopuły jest nieogrzewany – jeśli komuś zimno, nie ma innego wyjścia, niż zacząć się ruszać
– a oświetlony głównie światłem dziennym.

 

fot. Mikkel Frost/CEBRA


We wnętrzu królują deskorolkarze, wspinacze lub koszykarze. Autorzy kierowali się zasadą: „Po wszystkim musi dać się jeździć”, jest to więc prawdziwie użyteczna architektura. Zaokrąglony, częściowo zazieleniony dach przypomina kapelusz grzyba. Łagodnie przechodzi w falującą posadzkę otwartego skateparku zewnętrznego. Śmigają po nim pogodne dzieci w wieku od kilku do kilkudziesięciu lat. Dziewczyny raczej rzadko, ale jeśli już się któraś zaweźmie, musi wskoczyć na wysoki poziom umiejętności, by zdobyć respekt towarzyszy.


Ewolucje w nieckach pustych basenów wymyślili w latach 50. XX wieku nudzący się oczekiwaniem na wysoką falę kalifornijscy surferzy. Od tego czasu zaczęto w różnych zakątkach globu wylewać połacie pofałdowanego, polerowanego betonu lub ustawiać produkowane w fabrykach rampy. Celem było także odciągnięcie upartej młodzieży
od rozbijania się po cokołach pomników, schodach czy innych elementach małej architektury.

 

Polecane wideo

 

Skatepark powstał na poprzemysłowych nieużytkach. Towarzyszy mu stary, pokryty muralami silos
fot. Mikkel Frost/CEBRA)

 

To oczywiście niewiele daje – tak zwany spot, czyli miejsce niezaprojektowane
do jeżdżenia, ale spełniające wszystkie warunki, wciąż pozostaje atrakcją.
Do deskorolkowców jakiś czas temu dołączyli rolkarze oraz amatorzy BMX-ów, a całkiem niedawno również zwolennicy specjalnie przystosowanych do ewolucji hulajnóg
na małych kółkach. Kto nie planuje wycieczki do Danii, może wpaść do Gdyni.

 

fot. Simon Skipper-Christiansen

 

Zbudowano tam jeden z największych i najlepszych w Polsce skateparków (skwer Sue Ryder). Złożyło się na niego miasto i prywatny sponsor – na prośbę syna pasjonata. Teren ma co prawda mniejszą powierzchnię niż ten duński, ale posiada równie piękne zaokrąglenia z gładkiego betonu: nowy element miejskiego pejzażu.

 

StreetDome w duńskim Haderslev znajduje się przy Christian X´s Vej 41. www.streetdome.dk

Najnowsze

Polecamy