Rogate dusze Hodowane w Chaco krowy zachowują się jak na wpół dzikie zwierzęta. Niemal całe życie spędzają na otwartych pastwiskach i tylko od czasu do czasu zapędza się je do zagród (fot. Julia Zabrodzka)
Paragwaj

Rogate dusze

22listopada2015

Nie pochodzą z tych stron. Na bezkresnej suchej równinie pojawiły się niespełna 100 lat temu. Ciągnęły wozy osadników, pomagały w karczowaniu buszu. Dziś żyje ich tu sześć milionów. Ludzi jest niespełna 200 tysięcy. Paragwajskiej części Chaco, wielkiej krainy w samym sercu Ameryki Południowej, nie sposób wyobrazić sobie bez krów.

„Wyspa otoczona lądem” – tak o swej ojczyźnie mawiał paragwajski pisarz Augusto Roa Bastos. Jeszcze lepiej określenie to pasuje do Chaco. Na południu granicę z Argentyną wyznacza leniwy nurt Río Pilcomayo. Busz porastający pogranicze z Boliwią
na zachodzie i północy przecina pojedyncza nitka szosy, wciąż jeszcze nie do końca pokryta asfaltem. Na wschodzie od reszty Paragwaju równinę oddziela rzeka.

 

Avelino, jeden z dwóch kowbojów zatrudnionych w Estancia Iparoma, konno porusza się równie sprawnie, co piechotą. „Gdy byłem kilkuletnim chłopcem, ojciec po powrocie z pastwiska zostawiał mi konia do wykąpania. Dosiadałem go na oklep i wjeżdżałem w chłodny nurt rzeki” – wspomina (fot.: Julia Zabrodzka)

 

Dopiero w latach 80. XX wieku przerzucono nad nią dwa mosty, spinając obie połowy kraju betonowymi klamrami. Tak oto kraina o powierzchni niewiele mniejszej od Polski uzyskała pierwsze stałe połączenie ze światem. Trudno o wyraźniejszą granicę. Na linii rzeki kończy się wszystko – stołeczny gwar Asunción, sklecone byle jak przedmieścia, nawet barwy. Rdzawe pola wschodniego Paragwaju zostają za plecami, płowe brzegi Chaco jaśnieją niczym zakurzone lustro.

 

To niegościnna kraina, zwodniczo zielona kępami palm, błyskająca zdradliwie taflami jezior. Ale woda w nich słonawa, ziemia gliniasta. Pusto. Z rzadka mignie drewniana zagroda, zahurkocze ciężarówka do przewozu bydła. Droga rwie prosto; im dalej, tym większa spiekota. Wzrok grzęźnie w szorstkim buszu, po siedmiu godzinach jazdy nadzieja jałowieje. I wtedy pojawia się miasto. Za porządne na fatamorganę – równe ulice, przystrzyżone trawniki, zadbane domy. Wygląda jak cud. W końcu zrodziło się
z wiary.

 

Estancia Iparoma to ponad tysiąc hektarów pastwisk poprzedzielanych pasami suchego, kolczastego buszu i małymi stawami, zwanymi tajamares. Poza bydłem żyje tu wiele dzikich zwierząt – pancerniki, strusie nandu, tapiry, skunksy, boa dusiciele, a także niebezpieczne dla krów grzechotniki i pumy (fot.: Julia Zabrodzka)


Filadelfia to dzieło niemieckich menonitów. Radykalny odłam protestantyzmu ukształtował się w XVI wieku w Niderlandach. Jego wyznawcy nie zagrzali tam
miejsca. Ze względu na odmowę służby wojskowej byli przepędzani przez kolejnych władców, aż w końcu na urodzajne równiny nad Dnieprem zaprosiła ich caryca Katarzyna. Gospodarowali tam prawie 150 lat. Potem wybuchła rewolucja październikowa.

 

Czuli, że to koniec. Los chciał, że na drugim końcu świata czekał na nich inny step. Władze Paragwaju szukały ludzi dość szalonych, by osiedlić się na zielonej pustyni. Menonici płynęli z Hamburga parowcem do Buenos Aires, stamtąd mniejszym w górę rzeki do Asunción i Puerto Casado. W głąb buszu ruszyli karawaną wozów. Kolczaste zarośla kaleczyły im dłonie, raniły boki wołów. Założycielska komunia ludzi i krów.  Filadelfię do dziś otacza bezkres pastwisk. Wśród nich, jakieś 20 kilometrów od miasta, leży Estancia Iparoma.

Polecane wideo

 

Estancia jest podzielona na piquetes, czyli mniejsze pastwiska. Avelino i Aquesuy co kilka dni przeprowadzają stada liczące 150-180 sztuk na nowy teren, by krowy zjadały trawę równomiernie na całej powierzchni rancza (fot.: Julia Zabrodzka)

 

„Założył ją w 1974 roku mój teść – Gerhard posapuje w upale i pokazuje czarno-białe zdjęcie. Heinrich Epp należał do pierwszego pokolenia menonitów urodzonego w Chaco w latach 30. – W młodości pracował jako mechanik dla firmy nafciarskiej. Dorobił się, otworzył własny warsztat. Ale nabawił się wrzodów i lekarz poradził, by znalazł sobie spokojne zajęcie. Kupił ziemię i krowy. Najął pracowników. Nie bardzo znał się na hodowli, ale traktor zawsze miał wychuchany” – śmieje się Gerhard.

 

Podczas jazdy kowboje muszą mieć wolne ręce – choćby do chwytania krów na lasso – koniem kierują więc za pomocą ostróg (fot.: Julia Zabrodzka)

 

On bydłem zajmował się w młodości na rodzinnym ranczu Campo Corrales. Gdy miał 16 lat, ojciec zachorował i chłopak został na gospodarstwie sam. Rzucanie lassem ćwiczył na kaktusach, bywało, że cały dzień uganiał się za cielakiem. Opłaciło się. Teraz, po latach, dobrze radzi sobie z Iparomą i nadzorowaniem dwóch kowbojów. Aquesuy zatrudnił się na estancii niedawno, przed nim jeszcze dużo nauki. Doświadczony Avelino wiele prac musi wykonywać w pojedynkę. Ale nie narzeka. Chyba nawet lubi sam wyruszać konno na pastwiska. To przecież Chaco. Tysiąc hektarów, 800 krów, jeden kowboj.

 

Estancia Iparoma ma kilka pokoi dla gości (200 000 guarani/150 zł od osoby
z wyżywieniem; www.estanciaiparoma.com). Znajduje się około20 km od miasteczka Filadelfia, dokąd codziennie z Asunción kursują autobusy firmy NASA.

Galeria - 7 zdjęć

Najnowsze

  • Pomysł na weekend w Polsce? Poznań!

    Pomysł na weekend w Polsce? Poznań!

    Poznań kojarzy nam się przede wszystkim z pysznymi rogalami marcińskimi. W żadnym innym mieście w Polsce nie wypieka się ich z takim kunsztem i smakiem. Jest jeszcze kilka aspektów dla których warto wybrać się do tego miasta, choćby na weekend.

  • Cztery wesela i… rozwód

    Cztery wesela i… rozwód

    W nowej odsłonie filmowej kampanii reklamowej Panorama Firm kolejny raz podkreśla znaczenie wyszukiwania lokalnego. Tym razem w kinie i w Internecie będzie można zobaczyć film pt. „Cztery wesela i… rozwód”. Życie pisze różne, czasem zaskakujące scenariusze, ale w razie potrzeby wszystkie firmy można znaleźć w wyszukiwarce lokalnej.

  • Polskie podróżowanie – 7 kierunków, w które warto się wybrać

    Polskie podróżowanie – 7 kierunków, w które warto się wybrać

    Lubisz podróżować, odkrywając ciekawe zakątki naszego kraju? Poznaj 7 kierunków, które zachwycają od pierwszego pobytu. Zatrzymaj się tam na dłużej, by poddać się ich urokowi. Urokowi sprawiającemu, że zechcesz tam powrócić.

Polecamy

  • Sedan – samochód idealny?

    Sedan – samochód idealny?

    Choć może się wydawać, że dziś toczą dość nierówną walkę z niezwykle popularnymi hatchbackami i SUV-ami, sedany to samochody ikoniczne. Jeżeli istniałby wzór auta idealnego, podobny wzorowi metra wystawionemu w Sevres, bez wątpienia byłby to właśnie sedan.