Stąd do przyszłości fot. Artur Kot
Lipsk

Stąd do przyszłości

21listopada2016

Zaprojektowana przez Zahę Hadid fabryka BMW w Lipsku to łakomy kąsek nie tylko dla fanów motoryzacji, ale również dla tych, których ciekawi, jak nowoczesna architektura może kształtować coś więcej niż przestrzeń.

Wylane z betonu podłogi i ściany, dach ze stalowych belek konstrukcyjnych, fasada okryta falistą blachą i szkłem układającym się w gigantyczną kurtynową ścianę. Prostota, choć w wybitnym wydaniu. Przekraczając próg, trudno uwierzyć, że wchodzi się do fabryki. Zaha Hadid – niedawno zmarła, pochodząca z Iraku brytyjska architektka – często opowiadała, że jej praca w Lipsku przypominała naukę tkania.

 

Projekt Zahy Hadid wygrał z 25 innymi zgłoszeniami z całego świata. Niemcy stawiali na funkcjonalność i nowoczesny dizajn; Hadid do surowej elegancji przemyciła trochę wzniosłych idei (fot. Artur Kot)

 

Od początku próbowała przeplatać to, co ukryte, z widocznym, powszechne
z niedostępnym, zamknięte – z otwartym. Wśród piętrzących się pod dachem wielopoziomowych estakad i przenikających się swobodnie przestrzeni o różnym przeznaczeniu wszelkie podziały zaczęły się rozmywać. Światło dzienne ujrzały fabryczne wnętrzności – na przykład masywne filary, wsporniki czy trajektorie transporterów produkcyjnych, którymi przemieszczają się korpusy samochodów.

 

W ciszy przejeżdżają przez główny hol, przesuwają się na tle przeszklonych biur,
a nawet ponad stołami w pracowniczej jadalni. Całość planowana z rozmachem, jak przystało na zakład zatrudniający ponad pięć i pół tysiąca osób. Główną ideą tych zabiegów było zaakcentowanie, że w fabryce powstaje coś wielkiego: każdego dnia wyjeżdża stąd 850 nowych samochodów. Ale dla Hadid był to dopiero początek.

 

(fot. Artur Kot)

 

„Tworzenie wspaniałych maszyn jest zadaniem konstruktorów – podkreślała. – Nam powierzono inne”. Forma miała dawać poczucie, że końcowy efekt jest wspólnym dziełem wszystkich pracowników. Budynek główny powinien łączyć kolejne fazy produkcji; działać niczym mózg, który nadzoruje pracę dynamicznego kompleksu
i przekazuje zadania kolejnym komórkom. Dlatego architektka połączyła pomieszczenia zakładowe z biurami projektantów, ciszę gabinetów z widokiem pracujących pełną parą hal, a maszynową produkcję – z surowym pięknem wnętrz.

Polecane wideo


Nie chodziło jednak wyłącznie o piękną wizytówkę firmy. Ktoś przytomnie zauważył,
że zaprzęgnięcie architektury w służbę produktywności może się opłacić. Fabryka
w Lipsku od początku istnienia osiągała doskonałe wyniki. Dziś jest jednym
z najnowocześniejszych zakładów motoryzacyjnych na świecie, a przy tym
– w porównaniu z innymi – zużywa ledwie połowę energii i aż o 70 procent mniej wody. Powstała tu również pierwsza w Niemczech linia produkcyjna samochodów elektrycznych (model BMW i3).

 

(fot. Artur Kot)


To powód do dumy. „Tworzenie budynku o takiej skali oddziaływania ma w sobie coś z archeologii przyszłości – opowiadała w jednym z wywiadów autorka projektu. – Budując nowy zakład, musimy brać pod uwagę jego dotychczasowe otoczenie, ale również
to nowe, które właśnie zaczynamy kształtować. W wyobraźni trzeba rozejrzeć się po tej przestrzeni: poczuć, jak zmienią się wokół ulice, jaki powstanie krajobraz. Dlatego podobne inwestycje zawsze są próbą stworzenia czegoś ponadczasowego. To one będą kiedyś śladem naszego obecnego myślenia o przyszłości”. Jak wygląda ona dziś? Wystarczy popatrzeć.

 

(fot. Artur Kot)

 

Fabrykę w Lipsku można zwiedzać, choć wymagane są wcześniejsze rezerwacje. Ogląda się główny budynek, ale podczas wycieczki da się również podpatrzeć kulisy produkcji najnowocześniejszych modeli samochodów. Wizyta trwa półtorej godziny i kosztuje 130 EUR/554 zł. Zapisy na stronie www.bmw-werk-leipzig.de

Najnowsze

Polecamy

  • Najlepszy przyjaciel kobiety w podróży to...

    Najlepszy przyjaciel kobiety w podróży to...

    Mężczyźni nam wmawiają, że jeździmy gorzej i nie znamy się na autach. Istnieje wręcz przekonanie, że wszystko co związane z samochodem to męska rzecz. Dlaczego to mój mąż, partner, czy tata ma decydować „kto”, a właściwie „co” będzie zaspokajać moje potrzeby motoryzacyjne? Skoro umiem kupić nowe buty, to dlaczego miałabym nie poradzić sobie podczas zakupu auta? Swoje poszukiwania ideału motoryzacyjnego rozpoczynam od testu najnowszej wersji MINI Clubman.