9 miejsc, które trzeba zobaczyć Latarnie przed świątynią Nikko (fot. Dreamstime.com)
Japonia

9 miejsc, które trzeba zobaczyć

15lipca2009

Jadąc pierwszy raz do Japonii, trzeba od razu pogodzić się z tym, że wszystkiego i tak się nie zobaczy. Starać się jednak zawsze trzeba, choćby po to, by z poniższej listy poznać przynajmniej połowę.

Góra Fudżi
Jeśli się tu wybierać, to tylko po to, by wejść  na szczyt. A to 3776 metrów wysokości. Nie sposób się  jednak zgubić, bo w czasie sezonu – w lipcu i sierpniu,  gdy śnieg na czubku topnieje – szczyt zdobywa niemal 400 tysięcy osób. Wielu wspina się nocą, wielu nocuje po drodze w jednej  z chatek – wszystko po to, by dotrzeć na szczyt przed wschodem słońca. Niezapomniany widok, ale też tłumy pielgrzymów, przekupniów i handlarzy – jak to w najbardziej popularnym turystycznym  miejscu kraju zwykle bywa.

Świątynia Sensoji, Tokio
Buddyjska świątynia, zwana także Asakusa Kannon, według legendy powstała w 628 r. n.e., po tym jak dwaj bracia rybacy złowili w morzu posąg bogini miłosierdzia – Kannon. Przez wieki Sensoji była ulubioną świątynią samurajów i szogunów.

Prowadzi do niej uliczka pełna sklepików  z pamiątkami, tradycyjnymi słodyczami i przekąskami. Co roku w trzeci weekend maja ma tu miejsce jeden z najsłynniejszych festiwali w kraju: Sanja Matsuri z paradą przenośnych ołtarzy. Natomiast 3 listopada odbywa się tu Jidai Matsuri, historyczny festiwal epoki Edo. Trwała ona od 1603 do 1868 roku i rzeczywistą władzę w Japonii sprawowali wówczas szoguni.  Edo to także dawna nazwa Tokio.

Harajuku, Tokio
To dzielnica modnej młodzieży, modowych ekstrawagancji, butików i restauracji z kuchnią międzynarodową. W niedzielę, mniej więcej od południa, na mostku Jingu spotykają się cosplejerki (od angielskiego: costume  play), czyli dziewczyny poprzebierane  za postaci z mangi, anime i gier komputerowych. Nic dziwnego, że od lat Harajuku jest mekką japońskich trendsetterów. Co dwa tygodnie, także w niedziele, odbywa się tu duży pchli targ. Odpocząć można podczas spaceru do pobliskiej świątyni  Meiji albo w parku Yoyogi, gdzie tokijczycy lubią przyjeżdżać na pikniki.
 
Kamakura
Malownicza stara miejscowość nad oceanem, godzinę drogi na południe od Tokio. Pod koniec XII wieku Kamakura na ponad sto lat została siedzibą japońskich władz. Po tych czasach zostało mnóstwo świątyń buddyjskich  i sinto, ukrytych wśród zieleni. Jedna  z najciekawszych to Hasedera z ponad dziewięciometrową, drewnianą statuą bogini Kannon. Latem wielu tokijczyków przyjeżdża tu, by popływać w oceanie i odpocząć na plaży.

Nikko
Górska miejscowość dwie godziny drogi od Tokio. Można tu odpocząć od zgiełku stolicy. Tutaj także, w świątyni sinto Toshogu, są słynne rzeźby trzech małpek, z których jedna zasłania przed złem oczy, druga uszy, a trzecia usta.

Świątynia Ginkakuji, Kioto
Świątynia zen, która powstała pod koniec XV wieku i początkowo była letnim domem jednego z szogunów. Mówi się  o niej także: Srebrny pawilon – bo jego budowniczy planował pokrycie drewnianego budynku płatkami srebra. Zamiaru tego nigdy nie zrealizował. Wokół jest ogród, w którym precyzyjnie zagrabione fale symbolizują ocean, a wielka babka piaskowa górę Fudżi.

Dzielnica Gion, Kioto
Miejsce, w którym przy odrobinie szczęścia można zobaczyć gejsze i maiko  – dziewczyny przygotowujące się do zawodu gejszy. Od gejsz można odróżnić je po elementach stroju. Maiko noszą do kimona długi pas zawiązany tak, by zwisał swobodnie z tyłu. Najlepiej przejść się wieczorem ulicą Hanamikoji. Stoją tu piękne, stare budynki,  są też herbaciarnie i restauracje.

Park Pokoju, Hiroszima
Genbaku Domu to jeden z niewielu budynków, które, choć mocno zniszczone, jednak przetrwały w centrum Hiroszimy po wybuchu bomby atomowej zrzuconej przez Amerykanów w 1945 roku. Genbaku Domu przetrwał, paradoksalnie, dzięki temu, że znalazł się w epicentrum wybuchu. Wokół rozciąga się Park Pokoju  z licznymi pomnikami, tablicami pamiątkowymi i informacjami przypominającymi o tragedii sprzed 63 lat. Mimo tej smutnej przeszłości dzisiejsza Hiroszima to pełne życia, nowoczesne miasto.

Miejscowość leży na północy kraju,  na wyspie Hokkaido, gdzie zima trwa dłużej i jest bardziej mroźna niż w innych częściach Japonii. Festiwal odbywa się co roku w lutym. W parku Odori powstaje kilkaset śnieżnych rzeźb przedstawiających znane postaci i budynki. Na śnieżnych scenach odbywają się koncerty.

Yakushima
Górzysta i odludna wysepka położona na południowym krańcu Japonii. Cud natury z Listy Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Zimą szczyty gór Yakushimy ozdabiają  białe czapy, ale u ich podnóża rozrasta się subtropikalny las z rzadkimi drzewami,  w tym obecnymi tylko tu okazami japońskiego cedru. Ci, którzy lubią chodzić po górach, przyjeżdżają tu na piesze wycieczki.  Najczęściej ich szlak prowadzi na Miyanourę  – najwyższy szczyt południowej Japonii  (1935 m n.p.m.) – a stamtąd do turystycznej miejscowości Onoaida, gdzie można odpocząć w onsenie, czyli gorących źródłach.

Tekst: Joanna Bator

Galeria - 3 zdjęcia

Najnowsze

  • Barszcz ukraiński na soku z organicznych buraków

    Barszcz ukraiński na soku z organicznych buraków

    Barszcz ukraiński jest zupą, która cieszy się wielką popularnością. Pożywny, treściwy, zawsze smaczny. Coraz częściej także ekologiczny.

  • Ziarnko do ziarnka

    Ziarnko do ziarnka

    Późna jesień to najlepszy moment, żeby zacząć dokarmianie ptaków. Niedługo mogą zacząć się opady śniegu i będzie im trudniej samodzielnie zdobywać pożywienie.

  • Festiwal rzeźby lodowej

    Festiwal rzeźby lodowej

    Już po raz dziewiąty piły, frezarki, dłuta oraz pilniki pójdą w ruch na Starym Rynku w Poznaniu. W najbliższy weekend 12 - 14 grudnia rzeźbiarze z całego świata staną do konkursu podczas Międzynarodowego Festiwalu Rzeźby Lodowej.

Polecamy

  • Kolej przykłada się do walki o pasażerów

    Kolej przykłada się do walki o pasażerów

    Choć wiele osób nadal trwa w przekonaniu, że samochód jest najlepszym środkiem lokomocji, coraz częściej wybieramy transport publiczny – szczególnie na dalszych dystansach. Z roku na rok coraz przychylniej patrzymy przede wszystkim na rozwój kolei, który przyczynił się do znacznego skrócenia czasu przejazdu. Jeśli do tego dodamy różnice cenowe (bilet kontra koszt paliwa), to nawet dla największych miłośników jazdy samochodem wybór przestaje być tak oczywisty.

  • Jeździmy bez wiz

    Jeździmy bez wiz

    Turcja zniesie dla Polaków obowiązek posiadania wizy przy wyjazdach do tego kraju. Oznacza to, że każdy kto wybiera się na przykład do Stambułu zaoszczędzi około 20 dolarów czyli 64 zł.