Udana menażeria Wodne zwierzęta mają do dyspozycji 19 basenów. Do zasolenia tych, które imitują morza, zużyto 140 ton soli
Wrocław

Udana menażeria

29lutego2016

Historia wrocławskiego zoo dzieli się na przed otwarciem Afrykarium i po nim. Dzięki budowie tego najnowocześniejszego obecnie w europie pawilonu dla zwierząt jego lokatorzy zyskali niemal rajskie warunki, a zwiedzający - bilet otwarty do Afryki.

Przygoda zaczyna się od wizyty na plaży. W ostrym świetle dnia morze ma piękną turkusową barwę. Po piasku leniwie spacerują pustynne żółwie; ziemia jest sucha, spękana i jałowa, ale to nic, bo autentyczne skarby i tak kryją się pod wodą. Żeby
do nich zajrzeć, nie trzeba skafandra ani butli.

 

Wystarczy zejść na niższy poziom i przykleić nos do gigantycznej szyby, przez którą widać egzotyczne, tętniące życiem i kolorami królestwo. Zanim wybudowano pawilon Afrykarium, wrocławski ogród zwiedzało rocznie około 600 tysięcy osób. Ale sekcja afrykańska już po pół roku istnienia witała milionowego gościa. Jak to się stało? Afrykarium jest unikatowym miejscem, które swoją uwagę poświęciło wyłącznie jednemu kontynentowi.

 

Autorzy projektu, Dorota i Mariusz Szlachcicowie ze studia architektonicznego ArC2 Fabryka Projektowa, nawiązali do słynnej wrocławskiej Hali Stulecia. Modernistyczne sąsiedztwo zainspirowało ich do stworzenia bryły prostej, spójnej i monumentalnej. Od wschodniej strony znajdują się podcienie z podświetloną szklaną mozaiką z nazwą „Afrykarium” zapisaną afrykańskim alfabetem obrazkowym

 

Na dwuhektarowej powierzchni zapoznać się można z różnymi ekosystemami Czarnego Lądu. W tej skali pustynne plaże Morza Czerwonego czy brzegi Nilu od leżącego tysiące kilometrów dalej namibijskiego Wybrzeża Szkieletów i wilgotnej Kotliny Kongo dzieli raptem parę kroków. Kilka kolejnych wystarczy, by zajrzeć pod taflę Wielkich Jezior Afrykańskich albo tunelem zejść w głębiny Kanału Mozambickiego i stamtąd podziwiać pływające nad głowami rekiny czy płaszczki. Cały ten świat jest efektem lat pracy biologów, zoologów i inżynierów.

 

Poza roślinami (dżungla liczy sobie już ponad tysiąc drzew), niemal całe wyposażenie wybiegów i basenów to scenografia – zaprojektowana ze starannością i rozmachem. Plastycy zadbali nawet o pojedyncze gniazda tropikalnych ptaków czy tonące w wodzie pnie i konary drzew (wykonane według przywiezionych z Afryki odlewów miejscowych gatunków). Ale i tak największe wrażenie robi stworzona z blisko półtora tysiąca sztucznych koralowców rafa.

 

Trasę zwiedzania kończy dżungla znad rzeki Kongo – idealne miejsce do podpatrywania krokodyli i egzotycznych ptaków albo odpoczynku na leżaku wśród zieleni

Polecane wideo


To wszystko byłoby oczywiście niewiele warte, gdyby nie tutejsza menażeria.
W Afrykarium oprócz dziesiątek gatunków ryb oraz ptaków swoje miejsce znalazły również kotiki i pingwiny, a w cieplejszych partiach nawet antylopy dikdik i mangusty. Znane już wrocławianom krokodyle nilowe ze swojej ciasnej siedziby w końcu przeniosły się do przestronnej krokodylarni. Hipopotamy Rumba i Salsa szybko znalazły nowe miejsce pod wodospadem.

 

Nie brakuje też osobliwości takich jak mrówniki czy golce. Prawdziwą atrakcję stanowią syreny, choć wbrew oczekiwaniom wielu odwiedzających, ze swoją pomarszczoną skórą
i nieco foczą posturą prezentują się wyjątkowo mało kobieco. Są jednak unikatem,
bo manaty (tzw. syreny morskie) znaleźć można tylko w nielicznych ogrodach. Ten wrocławski jest wyjątkowy również za sprawą śmiałej architektury. Nowoczesna, masywna i ciemna niczym heban bryła Afrykarium mimo swoich rozmiarów nie
zatraciła łagodności.

 

Do oglądania jest już blisko 250 gatunków zwierząt, a nowych wciąż przybywa. Niebawem wśród tropikalnych drzew skakać będą małpy

 

Żelbetowa konstrukcja jest chłodna, lecz niepozbawiona fantazji. Wystarczy spojrzeć, jak jej napięta linia tańczy w zakomponowanym wzdłuż fasady zbiorniku wodnym. Albo zerknąć na budynek od drugiej strony, gdzie ściany układają się w kształt przypominający kadłub statku. Zacumowany nieruchomo przy basenie, w którym szaleją uchatki, swoją obecnością podkreśla atmosferę dzikiego wybrzeża. A może też posyła uśmiech w stronę dziecięcych marzeń – bo w końcu kto nie planował kiedyś, by chociaż raz w życiu popłynąć na Czarny Ląd.

Najnowsze

  • Sedan – samochód idealny?

    Sedan – samochód idealny?

    Choć może się wydawać, że dziś toczą dość nierówną walkę z niezwykle popularnymi hatchbackami i SUV-ami, sedany to samochody ikoniczne. Jeżeli istniałby wzór auta idealnego, podobny wzorowi metra wystawionemu w Sevres, bez wątpienia byłby to właśnie sedan.

  • Jak tanio podróżować? [6 rad eksperta]

    Jak tanio podróżować? [6 rad eksperta]

    Tanie podróżowanie naprawdę istnieje. Zobacz, na czym polega jego istota.

  • Wakacje w słonecznej Grecji

    Wakacje w słonecznej Grecji

    Grecja nazywana jest kolebką europejskiej cywilizacji. To tu narodził się teatr, tu narodziła się filozofia i tu z morskiej piany wyszła Afrodyta. Mówi się też, że to tu mieści się pępek świata. Gracja kusi wspaniałymi krajobrazami, turkusowym morzem, malowniczymi wyspami i bogatą kulturą. Jest wspaniałym miejscem na wypoczynek.