Bilet na transatlantyk Muzeum Emigracji to kolejna po Centrum Solidarności imponująca realizacja w Trójmieście.
Gdynia

Bilet na transatlantyk

25marca2016

Przed wojną M/S „Batory” bił rekordy, pokonując ocean w ciągu zaledwie siedmiu dni. Dziś ten dystans przebyć można w dwie, góra trzy godziny. Niemożliwe? Wystarczy zajrzeć do Muzeum Emigracji w Gdyni. I ruszyć w fascynującą podróż w czasie oraz przestrzeni.

Zaciekawieni wędkarze odrywają wzrok od spławików, portowe żurawie wyciągają szyje. Skąd ten gwar? Zawsze cisza, nikt ryb nie płoszył. No tak, muzeum otworzyli...
Takie tłumy na Nabrzeżu Francuskim w Gdyni widziano ostatnio w latach 30. ubiegłego wieku. To właśnie stąd transatlantyki porywały emigracyjną falę, by zanieść ją na brzegi obu Ameryk. Obładowana tobołami ciżba wlewała się na „Batorego”, „Piłsudskiego”, „Chrobrego”, łowiąc wzrokiem ostatni skrawek ojczyzny – przykrytą kruchym daszkiem perełkę modernizmu. Dworzec Morski.

 

(fot. Bogna Kociumbas)

 

Wybudowany w 1933 roku zachwycał lekkością i doskonałą symetrią, dopóki nie spadły nań alianckie bomby. Po wojnie oszpeconego bohatera dawnych pocztówek omijano szerokim łukiem. Dziś, po gruntownym remoncie, znów odbija się bielą w Bałtyku niczym chusteczka wyciągnięta na pożegnanie. I przyciąga jak magnez. Nie tylko ze względu
na unikatową architekturę.


W jego wnętrzu urządzono jedyną w kraju ekspozycję poświęconą polskiej emigracji.
Od końca XVIII wieku po czasy współczesne. Trudny temat zagrany w całości
na patriotyczną nutę? Nic z tych rzeczy. Autorom projektu – ekipie AE Fusion Studio
z Krakowa udała się rzecz niebywała. Nie dość, że uniknęli ckliwego tonu, to okazali
się specjalistami od naginania praw fizyki. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt,
że na niespełna trzech tysiącach metrów przestrzeni zdołali upchnąć statek, dworzec kolejowy, samolot, ba! – nawet kilka kontynentów.

 

Przewodnikiem po ekspozycji jest Hanka Sikora, wyimaginowana córka galicyjskiego chłopa, której losy zbudowano w oparciu o realia początku XX wieku. Budka telefoniczna pochodzi już z czasów PRL-u, a otwierająca wystawę srebrna kula pokazuje obecną mapę środowisk polonijnych (fot. Bogna Kociumbas)

 

Do tego setki eksponatów i instalacji naszpikowanych nowoczesną technologią. Czasami zaskakujących. Jak choćby witająca gości kula eliptyczna. Srebrny olbrzym
z perforowaną mapą świata przypomina bardziej kapsułę czasu niż wyobrażenie globu. W istocie jest czymś pomiędzy. Jego wypchane multimediami wnętrze informuje
o rozproszonej po świecie dzisiejszej Polonii, podczas gdy z monitorów zerkają na gości pierwsi tułacze. Kapelusze, wąsy, piorunujące spojrzenia.

 

(fot. Bogna Kociumbas)

 

To mężczyźni z podrzeszowskich wiosek, którzy pod koniec XIX wieku karczowali lasy Argentyny. Ich podróż do ziemi obiecanej zaczyna się w miejscu, z którego dobiegają głuche westchnienia. Ich źródłem jest wielka maszyna parowa. Zwiastun ery przemysłowej i motor wielkiej wędrówki. Zatem w drogę! Już słychać ryk okrętowych syren. Zwiedzających połyka zanurzona w wodzie rufa statku. Na ścianach listy z podróży, pod nimi prycze dla najbiedniejszych. Tylko nieliczni wiedzą, że po zejściu z pokładu czekają ich tygodnie na Ellis Island – „Wyspie Łez”. Po kwarantannie,
z przepustką do raju, ślepną od świateł Nowego Jorku lub Chicago.

 

Polecane wideo

Model „Batorego”, przybory do golenia z tego statku i album jego kapitana (Jana Ćwiklińskiego, dowódcy w latach 1946-1953) to zaledwie promil zbiorów

 

Wszyscy mrużą oczy. Na ekranach czarno-białe filmy (między innymi „Imigrant” Chaplina z 1917 roku), ze słuchawek płyną niezwykłe historie. Można zatracić się w nich
bez reszty (choćby śledząc gangsterską opowieść o Polaku Earlu Weissie, którego bał się sam Al Capone). A to tylko fragment wystawy. Są jeszcze sale poświęcone emigracji
w czasach PRL-u lub historii naszych transatlantyków (w roli głównej model „Batorego” w skali 1:10).

 

I spotkanie z gigantami polskiej literatury. Leopoldem Tyrmandem, Sławomirem Mrożkiem, Witoldem Gombrowiczem. Gdyby ten ostatni mógł tu zajrzeć, najpewniej biłby brawo twórcom. I rzucił na odchodne: „Koniec i bomba, kto tu nie był, ten trąba!”.

 

Otwarte w maju 2015 roku Muzeum Emigracji ulokowano w zabytkowym budynku Dworca Morskiego w Gdyni, leżącym przy ul. Polskiej 1 (Nabrzeże Francuskie, dojazd autobusami 119, 133, 137, 147). Zwiedzać je można codziennie z wyjątkiem poniedziałków. Bilety: normalny – 10 zł, ulgowy – 6 zł, rodzinny – 25 zł, w środy bezpłatnie. Na wizytę warto zaplanować minimum 1,5 godziny.
www.muzeumemigracji.pl

 

Najnowsze

  • Adrenalinowe ferraty: Iść po nich czy lepiej nie?

    Adrenalinowe ferraty: Iść po nich czy lepiej nie?

    Choć jeszcze dziesięć lat temu wszyscy tęsknili za wakacjami pod parasolem nad morzem, z nadejściem promowania aktywnego stylu życia, uwaga turystów skierowała się ku górom. Turystyka alpejska jest bardzo popularna, a ferraty lub zabezpieczone drogi to jedno z najbardziej adrenalinowych przeżyć wakacyjnych. Dlaczego ferraty są tak popularne i jak się bezpiecznie wspinać?

  • Legendarna panierka z KFC. Zobacz jej historię!

    Legendarna panierka z KFC. Zobacz jej historię!

    Kentucky Fried Chicken, czyli kultowe KFC to sieć restauracji doskonale znana na całym świecie. Soczyste skrzydełka czy stripsy pokochaliśmy za ich soczystość i smak, ale przede wszystkim za… legendarną panierkę.

  • USA – poznaj wyjątkowe parki narodowe

    USA – poznaj wyjątkowe parki narodowe

    Parki narodowe w USA niewątpliwie stanowią jedną z głównych atrakcji turystycznych. Znajdziemy tam cuda natury, jak lodowce, jeziora, góry i prerie oraz dziko żyjące zwierzęta, między innymi niedźwiedzie i bizony.