Na wczesną jesień opisywana w tj książce Grecja to prawdziwy kraj w kryzysie i ludzie, których on dotyka, (fot. Studio MMP)
Do czytania

Na wczesną jesień

20października2013

Są trzy typy wczesnojesiennych lektur podróżniczych. Jedne z nich pozwalają rozpocząć planowanie dalekich zimowych wypraw w poszukiwaniu słońca. Inne dostarczają niezbędnej wiedzy przed jesiennymi eskapadami na ciągle ciepłe południe Europy. A Kolejna kategoria to książki o miejscach, w których właśnie byliśmy, pozwalające lepiej je zrozumieć albo na chwilę przywołać czas dopiero co miniony.

Polecane wideo

Wspomnienie udanych, gorących wakacji to często wspomnienia z Hiszpanii i Grecji. Można do nich powracać w wersji light, jak w „Roku na Majorce” Anny Klary Majewskiej (Wielka Litera), czyli opowieści 
z gatunku „jak kobieta po przejściach chwilowo popada w kłopoty uczuciowe i finansowe, aby chwilę później odnieść sukces i spotkać miłość swojego życia”. Majorkańska sceneria i poczucie humoru dodają tej lekkiej historii wdzięku.

Gatunek reporterski, ton serio i prawdziwe emocje to natomiast zalety książki „Grecja. Gorzkie pomarańcze” Dionisiosa Sturisa (WAB Terra Incognita). Opisywana przez niego Grecja to nie ta wyspiarsko-turystyczno-
-pozorna, to prawdziwy kraj w kryzysie i ludzie, których on dotyka. Drugi, osobisty wątek dotyczy coraz mniej znanego fragmentu powojennej historii, która sprowadziła do Polski greckich emigrantów uciekających przed reżimem czarnych pułkowników. Dziś i wczoraj, zdarzenia z historii i z życia rodziny, Grecja z mediów, z rodzinnych opowieści i spotkań łączą się w prawdziwą, wieloplanową opowieść o ludziach i kraju. Książka Sturisa, ciekawa i poruszająca, czyni ten kraj bliższym niż najdłuższe wakacje.

Zima będzie odpowiednią porą na Amerykę Środkową, z magiczną historią, kolorowymi strojami Indian, z rozbrzmiewającą wokół tradycyjną muzyką. Egzotyczną, a jednocześnie przyjazną. I uzależniającą swoją barwną codziennością wszystkich tych, którzy spróbują poznać ten region, nie ograniczając się do turystycznych enklaw. I tak jak Michał Głombiowski, autor „Wieczorem przyjdź na Zócalo” (Wydawnictwo Literackie), zmieszają się z tłumem, wejdą w codzienne życie, usiądą na krawężniku podczas fiesty i nigdzie się nie śpiesząc, szeroko otwartymi oczami będą chłonąć rzeczywistość Meksyku, Gwatemali, Hondurasu i Salwadoru.

Wrzesień i październik to idealne miesiące, aby odwiedzić Włochy. Przedłużyć w ten sposób lato, korzystając z łagodnego słońca południa Europy, i oczywiście, we względnym posezonowym spokoju, zobaczyć Toskanię i Umbrię. Przed wyjazdem, żeby wzmóc apetyt, dobrze przeczytać trzy książki. Po pierwsze: szczegółowo opisującą te regiony, pełną praktycznych porad „Toskanię i Umbrię. Przewodnik subiektywny” Anny Marii Goławskiej i Grzegorza Lindenberga (Zysk i S-ka). Po drugie: „Przepis na Umbrię” Michaela Tuckera (Pascal), sympatycznie sentymentalną gawędę o parze rozpoczynającej sybarycką jesień życia w okolicach Spoleto. A po trzecie „Apetyt na Italię” Matthew Forta (Pascal), czyli opis podróży vespą z południa na północ Włoch w poszukiwaniu tradycyjnych receptur i obyczajów związanych z autentyczną włoską kuchnią regionów.

O specyficznym aspekcie Toskanii: ekologicznym, opowiada Aleksandra Seghi w książce „Zielona Toskania” (Relacja). Gdzie w Toskanii są ekologiczne targi, ilu jest producentów naturalnej żywności, jak działają sąsiedzkie i bio Grupy Zakupu Solidarnego? Ta książka napisana przez Polkę mieszkającą we Włoszech to kopalnia informacji o zasadach funkcjonowania zachodniego społeczeństwa świadomie podchodzącego do ekologii i zdrowia.

Galeria - 7 zdjęć

Najnowsze

Polecamy

  • Na czym polega fenomen kijków trekkingowych?

    Na czym polega fenomen kijków trekkingowych?

    W ostatnich latach trekking stał się jedną z najpopularniejszych form aktywnego spędzania wolnego czasu. Mogą z niego korzystać praktycznie wszyscy, bez względu na wiek i poziom umiejętności. Trekking jest świetnym sposobem na utrzymanie dobrej kondycji i atrakcyjne spędzenie czasu na świeżym powietrzu. Co ważne, nie wymaga dużych nakładów finansowych, a więc jest dostępny dla większości z nas. Wystarczy wyposażyć się w dobre kijki trekkingowe, aby móc w pełni czerpać z tej formy aktywności.